|
|
|
 |
 |
Majówka 2009
Majówkę postanowiliśmy spędzić nad zalewem, a raczej zalewikiem gdyż ma on zaledwie 13ha. Woda nie należy jednak do najłatwiejszych, dno urozmaica wiele pni po ściętych drzewach, masa nadgnitych kołków po starych pomostach (pozostałość po poszerzaniu brzegu), dodatkowo zbiornik późną wiosną zarasta twardym zielskiem w kilkudziesięciu procentach. Karpie w tej wodzie czują się bardzo bezpiecznie, stałą porcję kalorii dostarcza im ogromna iloś małży i raków, a w sezonie zanęty "spławikowców", których przychodzi nad zalew bardzo dużo.
W słoneczne, bardzo ciepłe dni możemy obserwować wygrzewające się "metrowe torpedy" nawet kilkanaście metrów od brzegu. Widok z powietrza zawiera dech w piersiach - słowa pilota śmigłowca z pobliskiej straży pożarnej.
Przejdźmy jednak do relacji z majówki ;)
Stanowiska nęciliśmy od pewnego czasu, cyklicznie wsypując punktowo kulki z "Dream Team Carp b. Factory", sporą ilością różnych pelletów oraz ziaren. Na łowisku obowiązuje zakaz pływania, więc mięjscówki nęciliśmy za pomocą łódki zdalnie sterowanej.
W sobotę podnięciliśmy bardzo delikatnie, kilka kulek na zestaw do tego garstka pelletu i ziaren. Na pierwsze branie czekaliśmy kilka godzin, o 18 Rafał spiął ładnego karpia. Kolejne godziny zaowocowały leszczem na moim zestawie. Pierwsza noc minęła spokojnie, standartowo skupiliśmy się na obserwacji wody, ja śmigałem z kamerą, odwiedził nas również zaprzyjaźniony miejscowy wędkarz - Zygmunt, chwile po nim zawitał Kazik - serdeczne pozdrowienia!
W między czasie na twarzy Kacpra pojawiał się coraz większy entuzjazm, oglądał zestawy, kulki, sprzęt i zadawał mnóstwo pytań.
Niedziela okazała się szczęśliwa dla jednego z moich zestawów. Po wspaniałym odjeździe i klikuminutowym holu na macie wylądował przepięknie ubarwiony lustrzeń. żółtego i pomarańczowego koloru mu nie pożałowali.. :]
Po krótkiej sesji zdjęciowej karp trafił do wody!
Tego dnia również Rafał miał branie!
Od wielu miesięcy marzył o karpiu pełnołuskim, po części jego marzenia się spełniły:
W końcu leszcz wygląda "prawie jak" karp :)eheh
Przed nami była już tylko jedna noc... Około 1 myślałem, że po fajnym odjeździe będę miał na zestawie karpia, niestety był to tylko 3kg leszcz. Kilka minut później powtórka z rozrywki, z tym wyjątkiem, że prz brzegu się spiął. Nie był zbyt duży.
W nocy nastąpiłi załamanie pogody, spadł deszcz i zaczęło mocno wiać, na szczęście nad ranem nie padało, wykorzystaliśmy moment, zwinęliśmy szybko cały ekwipunek i pojechaliśmy do domu.
Pozdrowienia dla wszystkich uczestników zasiadki:
Kacpra, Rafała i Witka!
Bartek Zdrzeniecki |DTC|
|
|
|
|
 |
|
|
|
|
|